Ukraina

18.03.2012

Władze podtrzymały zakaz prywatyzacji gazociągów

Paweł Marciniak

Ukraińskie władze zgodziły się z projektem ustawy o reorganizacji Naftohazu, który przedłożyli opozycyjni deputowani - oświadczył zastępca ministra energetyki Władymir Makucha. Jednocześnie podtrzymany został zakaz prywatyzacji gazociągów.

Według Makucha, z  powodu, że wcześniejsza reforma gazowo transportowego systemu Ukrainy jest ciągle blokowana, rząd postanowił poprzeć projekt ustawy opozycyjnego deputowanego Jurija Karmazina (członek opozycyjnego bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona). Dokument dopuszcza reorganizację Naftohazu, ale zabrania prywatyzacji gazociągów, jak także ich wynajmu (za pomocą którego planowano stworzyć trójstronne konsorcjum z uczestnictwem Rosji i UE.)
 
Władimir Makucha wspomniał, że Ukraina, jako członek Europejskiej Wspólnoty Energetycznej powinna rozdzielić Naftohaz na dwie części: wydobywczą i transportową, tak jak tego wymagają prawa UE. Dlatego niezbędne jest wnieść poprawki do prawodawstwa. W projekcie, proponowanym władzom, przewidywano możliwość przekazania części sytemu pod wynajem. Opozycja wystąpiła kategorycznie przeciw takiemu zapisowi.
 
Pierwszy wicepremier Ukrainy, Andriej Klujew oświadczył 16 marca, iż uważa trójstronne konsorcjum za odpowiednią formą zarządzania gazowo transportowym systemem na Ukrainie. Według jego słów, pytanie o pracę systemu będzie rozpatrywane po zakończeniu konsultacji z partnerami.
 
Wcześniej władze Ukrainy proponowały projekt ustawy, w którym oprócz reorganizacji Naftohazu dozwolona była dzierżawa systemu gazociągowego, co było niezbędne dla stworzenia konsorcjum z Rosją. Opozycja odmawiała rozpatrzenia tego projektu.
 
W parlamencie zaplanowano rozpatrzenie przełożonego władzom projektu na 13 marca, jednak posiedzenie zostało przełożone na 16 marca. Kiedy przewodniczący Rady Najwyższej Władymir Litwin ogłosił rozpatrywanie dokumentu związanego z bezpieczeństwem energetycznym, opozycja z BJuT (blok Julii Tymoszenko) okrążyła prezydium i trybunę, blokując tym samym obrady Rady. Opozycja zrywała rozpatrywanie projektu ustawy pozwalającej na prywatyzację już wcześniej, w lutym.
 
Ukraińskie władze planowały za pomocą pieniędzy pochodzących z wynajmu gazociągów przebudować system gazociągów. Planowano także stworzenie trójstronnego konsorcjum.  W rezultacie Kijów miał nadzieję dostać środki na modernizację energetyki, a także podtrzymać transfer gazu na aktualnym poziomie, który może się zmniejszyć po wybudowaniu gazociągu South Stream. Gazprom wcześniej niejednokrotnie dawał do zrozumienia, że jest zainteresowany kontrolą ukraińskich gazociągów i popierał powstanie wspólnego przedsiębiorstwa.
 
W lutym prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz obwieścił, że Kijów chciał mieć w konsorcjum 34 proc. udziałów, Rosja i UE po 33 proc.. Gazprom rzekomo proponował wykupienie części gazociągów za 4 miliardy dolarów, Kijów odmówił jednak prowadzenia rozmów o sprzedaży.
 
Według ocen ekipy Janukowycza, modernizacja gazociągów może kosztować 5-7 miliardów dolarów. Szef Gazpromu, Aleksiej Miller ocenił zakres modernizacji na od 2 do 8 miliardów euro.
 
Powstanie konsorcjum jest jednym z warunków obniżenia cen na rosyjski gaz dla Ukrainy. Według danych Naftohazu, wysokość ceny gazu w I kwartale tego roku wynosi 416 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, w II i III kwartale ma wynosić 418, a w trzecim spaść do 413 dolarów.
 
Z powodu wysokiej ceny paliw Kijów oświadczył o redukcji zakupu gazu u Rosji w 2012 roku z przewidywanych w kontraktach 52 miliardów do 27 miliardów metrów sześciennych gazu. Moskwa twierdzi, że czas rozmów już minął, kontrakty dotyczące dostaw nie mogą być zmieniane w ciągu sześciu miesięcy do rozpoczęcia przesyłu dostaw.
 
Źródło: lenta.ru, bfm.ru, gazeta.ru

Zobacz także:

Tagi:

Aktualna ocena artykułu: 5

Oceń artykuł:

Komentarze:

Dodaj Komentarz:

Truncated incorrect DOUBLE value: '259/'