25.04.2016

Targi wciąż w modzie

Patrycja Operacz

W opracowaniach poświęconych praktycznemu wymiarowi koncepcji brandingu narodowego podkreśla się nieefektywność wpływu instrumentu jakim jest dofinansowywanie udziałów firm w międzynarodowych targach (oraz sam udział) na sukces wizerunku i reputacji państw na arenie międzynarodowej. Tymczasem na Wschodzie – targi wciąż są w modzie.

Dzięki uczestnictwie w międzynarodowych wystawach przedstawiciele polskich firm mogą spotkać się bezpośrednio z osobami zainteresowanymi ich produktami w wybrany państwie. Bardzo często zdarza się, że polskie firmy przyjeżdżają tylko „wybadać” rynek i zapoznać się  potencjalnymi klientami, bez wykupowania powierzchni targowej. Inni organizują swoje stoiska w celu przedstawienia oferty swoich produktów i pozyskania nowych partnerów handlowych. Na Wschodzie (niezmiennie) powszechne jest nawiązywanie kontaktów bezpośrednio, każdą ofertę trzeba przedyskutować a partnera handlowego poznać z bliska.

Podczas międzynarodowych targów zdarza się, że polskie stoiska nie są ulokowane w bezpośrednim sąsiedztwie, a ich przedstawiciele nie prezentują się przy pomocy np. logo polskiej marki gospodarczej lub innych polskich akcentów. Innym razem stosika są ze sobą połączone i przedstawiają wspólny region np. Mazowsze. Charakteryzują się wówczas wspólną kolorystyką, materiałami promocyjnymi i hasłem promocyjnym.

Skuteczniejsze w przypadku długoterminowej promocji polskiej gospodarki oraz korzystniejsze wizerunkowo byłoby skupienie wszystkich polskich firm na międzynarodowych targach w jednym miejscu (podobnie jak robią to np. Niemcy). Wówczas promocja polskiego eksportu odbywałaby się pod wspólną polską marką gospodarczą (w kwestii kolorystyki, materiałów promocyjnych, hasła, idei). Byłoby to korzystniejsze wizerunkowo dla wymiaru gospodarczego pod kątem kreowania ambasadorów polskiej marki oraz produktów eksportowych na  Wschodzie.

Tymczasem częstą praktyką jest nie tylko rozpraszanie stoisk, ale także zmienianie nazw na użytek wprowadzania produktów na rynki zagraniczne. Z jednej strony pomaga to w wyborze danej marki przez zagranicznych konsumentów, którzy wolą kupować to co posiada bardziej angielską nazwę. Utożsamiając ten wybór z prestiżem i wyższą jakością produktów zachodnich. Z drugiej strony poodpisywanie się pod szyldem wyprodukowano w UE i „odejmowanie” produktom polskości powoduje, że polska marka gospodarcza nigdy nie wytworzy efektu kraju pochodzenia.

W celu poprawy wizerunku nie tylko Polski, ale też polskiej marki gospodarczej należy promować polskie produkty i usługi w ramach wspólnej powierzchni targowej z wykorzystaniem wizualnego logo polskiej marki gospodarczej oraz na ile to możliwe w nawiązaniu do Polski, czy to poprzez polsko brzmiącą nazwę, czy też poprzez symbole związane z Polską itd. Działania zmierzające do stworzenia efektu pochodzenia mogą w przyszłości pomóc polskim przedsiębiorcom, których – jeśli efekt kraju pochodzenia zadziała – produkty będą wybierane na podstawie ich związków z Polską.

 


Zobacz także:

Tagi:

Artykuł nie został jeszcze oceniony.

Oceń artykuł:

Komentarze:

Dodaj Komentarz:

Truncated incorrect DOUBLE value: '1628/'